Songtexte Into the Wild - EMAS
Nie
chcę
żyć
pod
krawatem,
chcę
wbiec
w
ocean
I
nie
liczę
dni,
tu
nic
mnie
nie
czeka
Otwieram
butelkę
i
pierdolę
resztę
Ona
zrywa
bieliznę
i
to
jest
piękne
Wynajęty
hotel,
puste
piętro
Para
uncji
w
torbie,
nasze
niebo
Ona
ślini
bletkę,
lubię
jak
to
robi
Wydziarane
ramię,
prawie
nagie
body
Frunę
i
chuj
z
tym
że
to
placebo
Ja
i
ona
w
chmurach,
pęka
beton
Nie
wracam
na
ziemie,
chcę
tylko
gwiazd
Moje
blokowiska,
Taj
Mahal
Zwijam
tak
jakby
to
był
ostatni
joint
Niech
poniesie
mnie
wysoko,
pale
lont
I
wpierdalam
to
wszystko
potem
na
Instagram
Bo
kto
mi
zabroni,
jestem
tym
co
nagram
Jestem
tym
co
nagram,
o,
jestem
tym
co
nagram
Jestem
tym
co
nagram,
o,
jestem
tym
co
nagram
Jestem
tym
co
nagram,
jestem
tym
co
nagram
Jestem
tym
co
nagram
o,
jestem
tym
co
nagram
Jestem
tym
co
nagram,
o,
jestem
tym
co
nagram
Jestem
tym
co
nagram,
o,
jestem
tym
co
nagram
Jestem
tym
co
nagram,
jestem
tym
co
nagram
Jestem
tym
co
nagram,
o,
jestem
tym
co
nagram
Brałem
prawie
wszystko,
żeby
uciec
stąd
Wystarczyło
mi
powietrze
i
spokojny
dom
Wysypałem
proch
i
to
już
historia
Jak
moja
ekipa
w
szerokich
spodniach,
ah
Mogłem
latać
z
towarem
Wciskać
jej
kit,
że
pracuję
za
barem
Poznałem
to
życie
i
wiem
czym
pachnie
Nie
ma
happy
end'u,
co
tam
padre
Mój
dobry
koleżka
wleciał
na
puchę
A
parę
dni
dzwoniłem
że
fuchę
ogarnę
I
żadnych
zmartwień
na
dobrą
sprawę
to
chuja
warte
Ona
patrzy
na
mnie
wie
co
siedzi
we
mnie
Teraz
wiem,
że
nie
chodzi
o
pengę
I
nim
spłonę
a
moje
ciało
zmielą
w
pył
Chcę
powiedzieć
sobie
warto
było
żyć
Warto
było
żyć,
oh
Warto
było
żyć
Warto
było
żyć
Warto
było
żyć,
oh
Warto
było
żyć
Warto
było
żyć
(co?)
Warto
było
żyć
Warto
było
żyć,
oh
Warto
było
żyć
Warto
było
żyć
Warto
było
żyć,
oh
Warto
było
żyć
Warto
było
żyć
(co?)
Warto
było
żyć
Attention! Feel free to leave feedback.