Songtexte




Kieszeń tyje, no bo karmię
Ciągle w kuchni, znaczy będzie sos
Na mnie Enrage, nie Louis Vuitton
Na mnie Enrage, nie Louis Vuitton
Jak prawdziwy netrunner rzucam to na sieć
Jak jeszcze nie twoja kolej, nie wychylaj się
Dzieciaki bez zatrudnienia, ciągle nowy cash
Jedziemy za grubo, wypierdala net
W moich płucach dym
Małolaty dają srakę, się nie jebię z tym, nie
Mamy cyber styl
Kiedyś miałeś zioma, ale dziś chuj z nim
Jadę prawo, lewo, Forza
Piłkuję dwa, cztery na dobę jak Pogba
Ten stack ma dwa metry tak jak Gortat
Trzymamy się planu, czekamy na pierwszy kontakt
Kieszeń tyje, no bo karmię
Ciągle w kuchni, znaczy będzie sos
Na mnie Enrage, nie Louis Vuitton
Na mnie Enrage, nie Louis Vuitton
Jak prawdziwy netrunner rzucam to na sieć
Jak jeszcze nie twoja kolej, nie wychylaj się
Dzieciaki bez zatrudnienia, ciągle nowy cash
Jedziemy za grubo, wypierdala net
Non stop palę i chcę więcej
Nie znam umiaru, to pewne
Skoro ona daje głowę, to wezmę
Jebać, co gadają oni, bo to bezsens
Czarny pas tak jak sensei
Wiem, jak zapierdolić parę K za wejście
Pierdolony stack w ruchu jak Beyblade
Cwana suka znów ci wali przekręt
Kieszeń tyje, no bo karmię
Ciągle w kuchni, znaczy będzie sos
Na mnie Enrage, nie Louis Vuitton
Na mnie Enrage, nie Louis Vuitton
Jak prawdziwy netrunner rzucam to na sieć
Jak jeszcze nie twoja kolej, nie wychylaj się
Dzieciaki bez zatrudnienia, ciągle nowy cash
Jedziemy za grubo, wypierdala net



Autor(en): Sergiusz Bemben



Attention! Feel free to leave feedback.
Wird geladen
Wird geladen