Songtexte Stój - Miuosh
Ero,
Miuosh!
jedna
miłość
brat,
tak
jest!
1.Chcesz
mówić
mi
o
życiu?
Lepiej
siedź
cicho.
Widziałem
rzeczy,
o
których
nie
śniło
się
ulicznikom.
Dekade
z
ekipą
pod
blokami
mamy
camp
low.
Nie
jesteśmy
cool,
więc
się
głupia
dziwko
pierdol.
Rapowe
dance
floor,
leszczom
tętno
skacze.
Rządzą
nami
zagrania,
których
sam
nie
wytłumaczę.
Lecimy
z
tematem,
chodź
opowiem
Ci
o
tym,
Nie
jestem
prawdziwy,
bo
nie
przyjadę
za
zwroty.
Cioty
spuszczają
wzrok,
prawdy
boją
się
jak
ognia.
Dzieciaki
tłuką
te
rapsy
pękają
szyby
w
oknach.
Mój
bóg,
jak
pochodnia
oświetla
mi
drogę.
Mój
własny
bóg,
twojego
znieść
już
nie
mogę,
Cóż
Twoje
zdrowie,
nasze
jest
nic
nie
warte.
Biegaj
za
robotą,
ja
poczekam
aż
mnie
walnie.
Mamy
parcie,
by
to
zrobić
po
swojemu,
nie
po
cichu.
Nie
mów
mi
więcej
o
życiu.
A
Ty
stój,
tam
gdzie
stoisz
nie
mów
mi
już
nic
więcej.
Niczego
mi
nie
zabronisz
i
tak
zrobię
to
jak
zechcę.
Pieprzę
los,
który
kiedyś
wywróżyli
mi
sceptyczni.
Mam
to
co
ci
nie
liczni,
siądźmy
i
policzmy.
x2
A
Ty
stój,
a
Ty
stój...
2.Ktoś
mi
mówi,
jak
mam
żyć,
to
całkiem
kurwa
śmieszne.
Co
Ty
w
domu
nie
masz
lustra?
Tak
w
ogóle
kim
Ty
jesteś?
Chcieliby
by
brać
za
pewniak
wszystko
co
pojadą
z
bitem.
Jednak,
na
tych
osiedlach,
żaden
z
nich
to
autorytet.
Mówią,
kartka
przyjmie
wszystko
i
efekt
jest
dobrze
znany,
Że
dzieciaki
to
łykną,
tak
jak
młode
pelikany.
Jestem
z
innej
bajki,
nie
daję
na
życie
recept,
Zbyt
zajmuje
mnie
moje
i
w
zajawkach
bycie
specem.
Liczę
becel,
jest
tyle
ile
narucham
I
choć
hajs
się
nie
zgadza,
nie
spędza
mi
snu
kapucha.
Dziś
znów
zapuka
nasz
rap
do
Twoich
drzwi.
To
ta
ulicy
sztuka,
o
której
Twój
mentor
śni.
A
ten
kto
kpi,
niech
kpi
sobie
dalej,
Bo
sam
jest
i
ma
jak
Ferdynand
Kiepski
talent.
Ja
tnę,
jak
jet
ski
falę
i
z
tym
flow
płynę,
A
Ty
weź
tak
nie
pierdol
bo
powiększysz
rodzinę.
A
Ty
stój,
tam
gdzie
stoisz
nie
mów
mi
już
nic
więcej.
Niczego
mi
nie
zabronisz
i
tak
zrobię
to
jak
zechcę.
Pieprzę
los,
który
kiedyś
wywróżyli
mi
sceptyczni.
Mam
to
co
ci
nie
liczni,
siądźmy
i
policzmy.
x2
A
Ty
stój,
A
Ty
stój...
3.Dziwne
rzeczy
Lepią
się
nam
do
rąk
skoro
nadarza
się
szansa.
Co
drugi
Marlboro,
jak
ostatni
szlug
skazańca.
Trzymam
pod
kontrolą,
to
co
niby
mnie
wykańcza.
Czwarty
raz
solo,
niech
się
pierdolą
to
szarańcza.
Biorę
wdech,
pech
na
mnie
nie
robi
wrażenia.
Ogół
pozostanie
bez
zmian,
jeśli
sam
go
nie
pozmieniam.
Chcę
tylko
trochę
miejsca
mieć,
znaleźć
trochę
cienia,
Gdzieś
i
czuć
ten
dreszcz,
kiedy
sampel
tnie
temat.
Trema
nie
łapię
nas,
jak
ten
kac
od
walenia.
Takie
życie,
trzeba
chlać
by
nie
myśleć
o
problemach.
Budzą,
krzyczą
"trzeba
wstać,
grać",
brat
lekko
nie
ma.
A
i
tak
mamy
lżej,
niż
reszta
pokolenia,
play.
Do
zobaczenia,
czas
staje
tam,
gdzie
my.
Pseudo
przyjaciele?
Mijają
szybciej
niż
dni.
Nie
liczę
ich.
Fanatyk
wiary
się
nie
boi,
A
Ty
stój,
tam
gdzie
stoisz,
nie
mów
mi
jak
mam
żyć.
A
Ty
stój,
tam
gdzie
stoisz
nie
mów
mi
już
nic
więcej.
Niczego
mi
nie
zabronisz
i
tak
zrobię
to
jak
zechcę.
Pieprzę
los,
który
kiedyś
wywróżyli
mi
sceptyczni.
Mam
to
co
ci
nie
liczni,
siądźmy
i
policzmy.
x2
A
Ty
stój,
a
Ty
stój...
1 Stój
2 Dowód
3 Nie Mamy Skrzydeł
4 Sczury
5 Pierwsze pokolenie
6 Reprezent
7 Matka I Krew
8 Bit, Pot, Alkohol
9 Na Zawsze
10 Róże Z Betonu
11 Ktoś Kiedyś
12 Płoną Mosty
13 Prosto Przed Siebie
14 Ten świat, ten dzień
15 Ostatni
Attention! Feel free to leave feedback.