Songtexte




Na przystanku ludzkich bzdur
Trąca w bok przewrca.
Napada deszcz, popycha ktoś -
W dół, kto nigdy nie przeprasza
Chłam zamokniętych tłustych łbów.
Dymiący tani szlug.
W bełkocie smrodu cudzych win -
Spadają w dół.
Kto zmusił ich by żyć,
Nie dając nic.
Z rozumu chęci łyk - stracony byt
Za jaką cenę dziś kupują sny
O życiu w kropli chwil.
Kto zmusił ich by żyć, spadać w dół
I nikim być
Nieprzytomnie wstaje świt,
Bez cienia szarych dni
Żar słońca spala nawet wiatr
Wiatr o nich dziś tu zapomniał
Nieprawdy poczuć gorzki łyk,
Na koniec dnia bez wiary
Na lepszy dzień staczają się.
Kto zmusił ich by żyć,
Nie dając nic.
Z rozumu chęci łyk - stracony byt
Za jaką cene dziś kupują sny
O życiu w kropli chwil.
Kto zmusił ich by żyć, spadać w dół
I nikim być
Kto zmusił ich by żyć
Kto zmusił ich by żyć
Kto zmusił ich by żyć
Kto zmusił ich ...





Attention! Feel free to leave feedback.
Wird geladen
Wird geladen