Fagata - Intro Lyrics

Lyrics Intro - Fagata




Nie powiem, że jesteś fa-fa-fachowcem
Bo to było nawet by nieładne
Ale czy czternaście sekund to długo?
O, kocham Cię, Fagata
Ty jesteś najlepszą artystką w tym pierdolonym kraju, nie
Jakubie, gdzie w tym roku wakacje jako milioner?
Nie wiem, tam gdzie Sz-Szpagata, tam gdzie jest ciepło i wilgotno
Yes, who's your favourite rapper?
Um, there's a few I like, Fagata's hard
Czemu ty na nim twerkujesz, na kutasie?
Whee-yo, whee-yo, Agatka, więcej mi tego dajcie
Czy tu jakieś sexy cipki?
Dziwki, żeby schudnąć, zamiast diety żrą ozempic (Yeah, yeah)
Jebać całą branżę, płyty nie wyda mi Empik (Nie)
Żeby mieli deale, no to muszą gryźć się w język (Aha)
Ja gadam cokolwiek i tak mam więcej pieniędzy (Hihi)
Najpierw mnie hejtują, później kopiują co moje (No właśnie)
Zobacz, ile szmat chce brzmieć jak ja, ale nie może (Co?)
Tak, jak im zawieje, no to szybko zmienią stronę (Siu)
Powinny mi podziękować, że im pokazałam drogę (Brra)
W tym biznesie nie mam bliskich, lepiej jak dalecy
Przecież nic powiedzą, właśnie tacy to koledzy
Nieraz dla zasięgów noże mi wbijali w plecy
I jak to nawijam, to nie mam na sobie majtek (Naprawdę)



Writer(s): Konrad Zasada, Syru


Attention! Feel free to leave feedback.