Lyrics N0 RACZEJ - HIFIRE , spazma
Yeah,
ona
nie
czai
bazy
Mała,
ja
chcę
mieć
tylko
więcej
kasy
Znów
cały
dzień
nagrywam
tracki,
to
nawyk
Serio,
mam
pewność,
że
będziemy
bogaci
Ona
zna
każdy
wers
na
pamięć,
no
raczej
Czy
wytłumaczysz?
Nie,
nie
będę
nic
się
tłumaczył
Jestem
za
świeży
na
te
dzieci,
mam
wyjebane
Chłopcze,
nie
odrobiłeś
lekcji,
wracaj
do
pracy
Ty
nie
rozumiesz
co
ja
pieprzę,
bo
boisz
się
prawdy
W
podziemiu
dawno
pierwsze
miejsce,
porzuć
swoje
żarty
Znów
ktoś
marudzi
mi,
że
nie
rozumie,
dziwko,
popatrz
w
gwiazdy
Możesz
pierdolić
i
tak
nie
zrozumiem,
nie
jestem
jak
każdy
Ona
nie
jest
jedyna
i
rozumiem,
chyba
to
ją
martwi
Jak
tego
nie
zjem
to
nic
nie
poczuję
i
to
nie
są
żarty
Zarabiam
hajs,
idę
nagrywać
numer,
mam
swoje
zachcianki
To
nie
ja,
to
one
proszą
o
numer
- to
jej
koleżanki
Wiesz,
że
nic
nie
poczuję
Nie
proszą
mnie
o
numer
Ej,
okej
Nie
proszą
mnie
o
To
nie
pierdolnie
tylko
klubem,
mam
kush
z
Jamajki
Wchodzą
ze
mną
moi
ludzie
- tak,
wiem,
są
fajni
Chodzisz
tylko
w
sportowej
bluzie,
spierdalaj
z
palarni
Dotykają
to
co
moje,
ja
robię
sliding
Uderzam
to
gówno
jak
zły,
bo
chcę
mieć
dużo
gaży
A
ta
suka
zła
ma
dużo
tatuaży,
yeah
Zarzucę
dwie
i
się
nie
obrazi
Ona
chce
być
ze
mną,
kiedy
idę
w
tył
Lubię
złe
dziewczyny,
dobre
dziewczyny
i
ich
twarze
Ta
suka
woli
ballerów,
tutaj
nikt
nie
jest
piłkarzem
Chodzę
za
bardzo
niezauważony,
prawie
jak
Michael
Mayers
Big
bitch,
duża
dupa,
ona
daje
Attention! Feel free to leave feedback.