Lyrics
Żaden
z
ciebie
raper
jak
żaden
z
ciebie
człowiek
Ważne
co
ja
zrobię
z
tym,
a
nie
co
odpowiem
Co
mi
serce
śpiewa,
tego
nie
wie
żaden
ziomek
Chociaż
żadnej
wątpliwości
nie
chce
pozostawiać
Refren
Żadnych
Zmartwień,
to
uczucie
jest
chwilowe
Nie
ma
żadnej
szansy,
by
nie
spłacać
pożyczonych
Teraz
żyję
tak,
by
mi
nie
przepadł
żaden
moment
Nawet
wtedy,
kiedy
rutynowe
gówna
są
od
rana
Przecież
nie
chowałem
się
pod
żadnym
kloszem
Teraz
myślę
- byłem
bydle,
a
nie
żaden
ogier
Teraz
myślę,
wtedy
żadnej
myśli
głębszej
w
głowie
I
dlatego
myślę,
że
warto
o
tym
porozmawiać
Wciąż
na
misji,
a
nie
w
żadnej
mechanicznej
robię
Jak
to
jest,
to
w
żadnym
wypadku
się
nie
dowiesz
Jeśli
masz
odpowiedzialność
żadną
no
i
kieszonkowe
I
żadnych
starań,
żeby
wkładać
coś
do
gara
Nie
daj
się
omotać
kasie,
nie
zapomnij
skąd
pochodzisz
Zawsze
będziesz
miał
na
plus,
wiedz,
że
ludzi
coś
obchodzisz
Nie
daj
się
omotać
kasie,
nie
zapomnij
skąd
pochodzisz
Zawsze
będziesz
miał
na
plus,
miał
na
plus,
miał
na
plus
Tyle
życia
mam,
ile
zmieści
się
w
zasięgu
ręki
Wiec
nie
zapycham
kwitem
ściekowej
studzienki
Zasięgi
mam
cięte,
i
mnie
to
nie
dziwi
wcale
Bo
to
ich
firmy
i
ich
patenty
na
zarabianie
Nieważne
jaki
robisz
szmal,
ale
jak
go
robisz
Facet
robi
hajs,
hajs
faceta
nie
zrobi
Jedni
łamią
karki,
inni
wolą
łamać
nogi
Ja
łamię
sobie
głowę,
żeby
spore
stawiać
kroki
Mój
świat
jest
mały,
ale
mój
świat
jest
wielki
I
kwit
mi
się
przyda,
żeby
szczerby
zapełnić
Bo
mi
wieje
biedą
tej,
to
ożywczy
przeciąg
Bo
się
ciężko
idzie
z
pełną
kiesą,
ale
z
pustą
nie
jest
lżej
Dziś
pierwszy
milion
możesz
kupić
Tak
łatwo
jak
popyt,
boty
robią
obroty
To
norma,
że
bulisz
za
usługi,
ale
musisz
Wiedzieć
co
sprzedajesz
i
komu
i
o
co
w
tym
chodzi
Nie
daj
się
omotać
kasie,
nie
zapomnij
skąd
pochodzisz
Zawsze
będziesz
miał
na
plus,
wiedz,
że
ludzi
coś
obchodzisz
Nie
daj
się
omotać
kasie,
nie
zapomnij
skąd
pochodzisz
Zawsze
będziesz
miał
na
plus,
miał
na
plus,
miał
na
plus
Jednym
ruchem
ogarnąłem
se
robotę
do
końca
życia
Dziesięć
hektarów,
trzy
kobiety
i
styka
Dwa
psy
i
kocica
na
dokładkę
Tipiknapa,
WCK,
a
czasy
porąbane
strasznie
Po
co
miałbym
czekać?
Kto
to
zrobi
za
mnie?
Na
czas
wynajduję
patenty,
ale
nie
nagle
Bez
ceregieli
jak
Siwers
przez
to
życie
Jakbym
co
dzień
z
rana
chodził
święcić
koszyczek
Weź
mnie
rozliczaj,
jak
chcesz,
mnie
nie
rusza
to
Póki
chcę
budować
więzi
i
buduję
dom
Mnie
blokuje
zło,
tak
jak
ciebie,
to
ze
środka
Z
ramienia
non
stop
słyszę
szatański
podcast
Ale
nieważne
kto
i
co
chce
ci
wmawiać
Nie
ma
gospodarstwa
bez
gospodarza
Ej,
facet,
bier
to
na
klatę
i
dawaj
Dalej,
trza
to
targać,
nie
spierdalać
jak
bażant
Nie
daj
się
omotać
kasie,
nie
zapomnij
skąd
pochodzisz
Zawsze
będziesz
miał
na
plus,
wiedz,
że
ludzi
coś
obchodzisz
Nie
daj
się
omotać
kasie,
nie
zapomnij
skąd
pochodzisz
Zawsze
będziesz
miał
na
plus,
miał
na
plus,
miał
na
plus
Nie
daj
się
omotać
kasie,
nie
zapomnij
skąd
pochodzisz
Zawsze
będziesz
miał
na
plus,
wiedz,
że
ludzi
coś
obchodzisz
Nie
daj
się
omotać
kasie,
nie
zapomnij
skąd
pochodzisz
Zawsze
będziesz
miał
na
plus,
miał
na
plus,
miał
na
plus
1 PRZYSZŁEM
2 JFK
3 WIO
4 KTO SIĘ ŚMIEJE
5 PRÓBA ZDEFINIOWANIA DRZEWA
6 MUSI
7 WOLNOŚĆ
8 CZYM TO JEST
9 NA PLUS
10 GUSTA FUMAR
11 CZASEM
12 ZGODNIE Z PLANEM
13 MAŁY ŚWIAT
14 POSZŁEM
Attention! Feel free to leave feedback.