Lyrics




Jeśli kogoś obchodzi
O czym mówię ci jak
Będzie miał wątpliwości
Czemu tak
Niech posłucha po nocy
Głosów tajemnic ciała
Zaplątanych w północnych
Kiedy tak
Lawinami z chmur spadamy
Wprost na siebie
Po to nas
Bóg na ziemię słał
Lawinami okrywamy
Zawsze świętych nagich was
I trafiamy na
Lawinami zasypanych
Niekochanych
Tych co nam
Jeszcze wierzą nam
Lawinami z chmur spadamy
Wprost na siebie
Z chyłkiem dnia
Rozkochamy was
Język wszelkich powodów
I tysiące by dał
Słuchać nie chcesz tych moich
Swoje masz
W czasie wielkiej tęsknoty
Drogę niech widzi sam
Ten co nigdy nie poczuł
Kiedy tak
Lawinami z chmur spadamy
Wprost na siebie
Po to nas
Bóg na ziemię słał
Lawinami okrywamy
Zawsze świętych nagich was
I trafiamy na
Lawinami zasypanych
Niekochanych
Tych co nam
Jeszcze wierzą nam
Lawinami z chmur spadamy
Wprost na siebie
Z chyłkiem dnia
Rozkochamy was
Ty dajesz znak
Niebo pęka w pół
Łopotanie skrzydeł huk
Lecimy w dół
Coraz bliżej rąk
Wyciągniętym pragnieniem
Naprzeciw drzwi
Uchylone już
Powitania znaczą ból
Niesiemy znów
Lądowania znak
Jakiś ślad
Lawinami z chmur spadamy
Wprost na siebie
Po to nas
Bóg na ziemię słał
Lawinami okrywamy
Zawsze świętych nagich was
I trafiamy na
Lawinami zasypanych
Niekochanych
Tych co nam
Jeszcze wierzą nam
Lawinami z chmur spadamy
Wprost na siebie
Z chyłkiem dnia
Rozkochamy was
Lawinami z chmur spadamy
Wprost na siebie
Po to nas
Bóg na ziemię słał
Lawinami okrywamy
Zawsze świętych nagich was
I trafiamy na
Lawinami zasypanych
Niekochanych
Tych co nam
Jeszcze wierzą nam
Lawinami z chmur spadamy
Wprost na siebie



Writer(s): Andrzej Tomasz Piaseczny, Miroslaw Stepien



Attention! Feel free to leave feedback.
Loading
Loading