Lyrics
Jeśli
kogoś
obchodzi
O
czym
mówię
ci
jak
Będzie
miał
wątpliwości
Czemu
tak
Niech
posłucha
po
nocy
Głosów
tajemnic
ciała
Zaplątanych
w
północnych
Kiedy
tak
Lawinami
z
chmur
spadamy
Wprost
na
siebie
Po
to
nas
Bóg
na
ziemię
słał
Lawinami
okrywamy
Zawsze
świętych
nagich
was
I
trafiamy
na
Lawinami
zasypanych
Niekochanych
Tych
co
nam
Jeszcze
wierzą
nam
Lawinami
z
chmur
spadamy
Wprost
na
siebie
Z
chyłkiem
dnia
Rozkochamy
was
Język
wszelkich
powodów
I
tysiące
by
dał
Słuchać
nie
chcesz
tych
moich
Swoje
masz
W
czasie
wielkiej
tęsknoty
Drogę
niech
widzi
sam
Ten
co
nigdy
nie
poczuł
Kiedy
tak
Lawinami
z
chmur
spadamy
Wprost
na
siebie
Po
to
nas
Bóg
na
ziemię
słał
Lawinami
okrywamy
Zawsze
świętych
nagich
was
I
trafiamy
na
Lawinami
zasypanych
Niekochanych
Tych
co
nam
Jeszcze
wierzą
nam
Lawinami
z
chmur
spadamy
Wprost
na
siebie
Z
chyłkiem
dnia
Rozkochamy
was
Ty
dajesz
znak
Niebo
pęka
w
pół
Łopotanie
skrzydeł
huk
Lecimy
w
dół
Coraz
bliżej
rąk
Wyciągniętym
pragnieniem
są
Naprzeciw
drzwi
Uchylone
już
Powitania
znaczą
ból
Niesiemy
znów
Lądowania
znak
Jakiś
ślad
Lawinami
z
chmur
spadamy
Wprost
na
siebie
Po
to
nas
Bóg
na
ziemię
słał
Lawinami
okrywamy
Zawsze
świętych
nagich
was
I
trafiamy
na
Lawinami
zasypanych
Niekochanych
Tych
co
nam
Jeszcze
wierzą
nam
Lawinami
z
chmur
spadamy
Wprost
na
siebie
Z
chyłkiem
dnia
Rozkochamy
was
Lawinami
z
chmur
spadamy
Wprost
na
siebie
Po
to
nas
Bóg
na
ziemię
słał
Lawinami
okrywamy
Zawsze
świętych
nagich
was
I
trafiamy
na
Lawinami
zasypanych
Niekochanych
Tych
co
nam
Jeszcze
wierzą
nam
Lawinami
z
chmur
spadamy
Wprost
na
siebie
Attention! Feel free to leave feedback.