Lyrics M.E.A.T. - Słoń , Chris Carson
Ściągam
tańcem
deszczu
z
nieba
grad
satelit
Mój
chory
flow
wbija
się
w
twoją
czaszkę
jak
indiański
tomahawk
Na
twarzach
wojenne
barwy,
ja
kolekcjonuję
skalpy
tak
jakbym
był
Komanczem
Znaki
dymne
puszczamy
dzisiaj
to
ścierwo
do
nieba
Jeszcze
bijące
serce
wysoko
jak
indiański
kapłan
składający
hołd
bogom
Mam
na
ciele
wycięte
słowa
ich
przepowiedni
Znam
prastare
klątwy
Indian,
mów
mi
Graham
Masterton
A
my
ściągamy
skalp
z
powierzchni
całych
twoich
pleców
Tu
gdzie
kominy
fabryk
rosną
jak
grzyby
po
deszczu
A
woda
z
kranu
w
szklance
smakuje
rdzą
Stres
jest
wszechobecny
niczym
sadza
w
powietrzu
A
ja
w
drodze
po
swoje
wspinam
się
na
górę
zwłok
Wujek
Słoń
wśród
bladych
twarzy
niczym
ściany
bloków
Wielki
Brat
patrzy
na
nas
milionami
szklanych
oczu
Mój
głos
zrywa
dachy
z
domów,
to
generał
armii
orków
Nie
jesteś
w
stanie
mnie
zabić,
tak
jak
wiary
w
starych
bogów
W
ręku
wojenny
topór
niosę,
nie
chcę
żyć
na
klęczkach
Nie
słucham
chujowych
rapsów
i
tego,
co
rząd
zapewnia
Wokół
jebana
pandemia,
osiedlowa
preria
Szkieły
patrolują
wszystkie
dzielnice
jak
Wehrmacht
Tu
musisz
zapieprzać,
o
swoje
bić
niczym
Kliczko
By
nie
skończyć
tak
jak
generał
Custer
pod
Little
Bighorn
Chcę
na
chill'u
liczyć
kwit
ziom
i
osiągnąć
spokój
ducha
Nim
zostawię
po
sobie
karton
płyt
i
odór
trupa
Ta
skurwiała
korona
równo
beszta
nas
wszystkich
Odwołane
pogrzeby,
śluby,
koncerty,
bar
micwy
Nadal
ambicji
mi
nie
brak,
więc
mam
na
bani
masę
spraw
Jestem
wciąż
dla
pasożytów
ATM,
AFK
Moją
gadkę
sprawdź,
niezmiennie
bezczelnie
se
lecę
Przy
moich
buff'ach
te
moby
ściemniają,
że
są
NPC
Życie
to
RPG,
FPS,
na
PVP
wbijam
exp'a
Mam
takie
kryty,
że
boss'om
ponownie
mina
dziś
zrzedła
Ups!
Zrobiłem
to
znów
jak
Britney
Spears
Przybył
zbir,
łysy
ryj
ponownie
zniszczyć
bit
Wejdź
do
gry
M.E.A.T,
mam
zabójczy
instynkt
w
krwi
C'est
la
vie,
skurwiele
lądują
six
feet
deep
Ups!
Zrobiłem
to
znów
jak
Britney
Spears
Przybył
zbir,
łysy
ryj
ponownie
zniszczyć
bit
Wejdź
do
gry
M.E.A.T,
mam
zabójczy
instynkt
w
krwi
C'est
la
vie,
skurwiele
lądują
six
feet
deep
To
dla
osiedlowych
plemion,
jak
mój
człowiek
Paluch
Szaman
W
paru
zdaniach
łaków
zjadam,
więc
Ubera
zamów
zaraz
Staty
mam
jak
Abdul-Jabbar,
przybyłem
by
napluć
w
twarz
wam
Mógłbym
pierdolić,
że
cię
lubię,
ale
na
chuj
kłamać?
Z
wieży
Saruman'a
wciąż
patrzę
jak
miasto
tętni
Zostawiam
Ci
na
psychice
rysę,
jak
na
karoserii
Chcesz
wolności
dla
złodziei?
No
to
mordo
masz
ich
tutaj
Bo
najwięksi
z
nich
na
Wiejskiej
się
bujają
w
garniturach
Karny
kutas
wbijam
non
stop
tej
całej
bandzie
Czuję
wstręt
do
polityków,
tak
wielki
jak
Aleksander
Mieszkam
tu,
gdzie
abecadłem
dla
tych
dzieciaków
jest
ACAB
A
na
szacunek
do
władzy
każdy
lachę
kładzie
Gadają,
że
mam
najebane
albo
kiepsko
z
głową
Mój
tryb
myślenia
mógłby
namalować
Jackson
Pollock
Życie
jest
wieczną
wojną,
niech
więc
biją
bębny
Na
salony
wbija
OP,
nie
jebany
Leeroy
Jenkins
Ups!
Zrobiłem
to
znów
jak
Britney
Spears
Przybył
zbir,
łysy
ryj
ponownie
zniszczyć
bit
Wejdź
do
gry
M.E.A.T,
mam
zabójczy
instynkt
w
krwi
C'est
la
vie,
skurwiele
lądują
six
feet
deep
Ups!
Zrobiłem
to
znów
jak
Britney
Spears
Przybył
zbir,
łysy
ryj
ponownie
zniszczyć
bit
Wejdź
do
gry
M.E.A.T,
mam
zabójczy
instynkt
w
krwi
C'est
la
vie,
skurwiele
lądują
six
feet
deep
Zrobiłem
to
znów
Zrobiłem
to
znów
Zrobiłem
to
znów
Zrobiłem
to
znów
Zrobiłem
to
znów
Zrobiłem
to
znów
Czerwony
Rum,
siekiera
prosto
w
twój
mózg
Zrobiłem
to
znów
Zrobiłem
to
znów
Zrobiłem
to
znów
Zrobiłem
to
znów
Zrobiłem
to
znów
Zrobiłem
to
znów
Czerwony
Rum,
siekiera
prosto
w
twój
mózg

Attention! Feel free to leave feedback.