Lyrics Samokontrola - Veet!
Odkąd
sam
podejmuję
me
decyzje
Wszystko
jakoś
gorzej
idzie
Odkąd
mam
wątpliwości
co
do
muzy
Boję
się,
że
to
nie
wyjdzie
Boję
się
prawdy
w
swoich
tekstach,
że
przejdzie
na
moje
życie
Za
dużo
ostatnio
siedzi
w
mojej
głowie,
bo
coraz
mniej
piszę
Za
dużo
myślę,
a
za
mało
robię
Plany
nie
starczą,
by
puścić
coś
w
obieg
Muszę
się
przełamać,
a
dalej
nie
mogę
Czemu
tak
długo
zajmuje
mój
projekt?
Czemu
to
wszystko
nie
może
być
łatwe?
Czy
będę
nie
wystarczający
zawsze?
Tak
często
usuwam
swoje
notatki
Którymi
jarałem
się
tak
na
poważnie
Tyle
stało
się
przeterminowane
Muszę
tłumaczyć
się
z
wszystkiego
dalej
Powoli
zaczynam
żałować
tych
rzeczy,
których
przenigdy
robić
nie
musiałem
Albo,
gdy
nie
zrobiłem
czego
chciałem
Tak
bardzo
zniszczyłem
upragnioną
szansę
Do
końca
życia
już
będę
uderzał
się
w
pierś,
że
tego
nie
wykorzystałem
Nie
byłem
świadomy
w
co
się
pakuję
Gdy
beztrosko
tworzyłem
sobie
muzę
Dziś
kompresuję
w
sobie
tony
presji
Nie
znałem
ceny
wysokiej
poprzeczki
Nie
znałem
siebie
i
nie
znałem
pengi
Tak
wiele
zniszczyły
zwykłe
papierki
Nie
znałem
uczuć,
chciałem
być
najlepszy
Relacji
nie
zlepi
kropla
kropelki
Myślałem,
że
parę
rzeczy
bez
problemu
połączę
łzami
Kiedy
życie
mnie
skreśliło
łzy
tylko
mnie
rozczarowały
Teraz
nie
opuszczam
gardy
Teraz
mam
swoje
kontakty
Teraz
mam
swoich
ziomali
Teraz
mam
za
dużo
pracy
Teraz
pracuję,
by
za
parę
lat
z
tego
mego
życia
brać
pełnymi
garściami
Zaczęło
mnie
dręczyć,
że
polegam
na
Panu
Bogu
bez
przerwy
Jemu
żaliłem
się
zamiast
podnieść
się
na
nogach
i
najmocniej
zacisnąć
zęby
Teraz
jestem
tutaj,
mimo
porażek
nie
rzucam
winą
do
nikogo
za
swoje
popełnione
błędy
Zamiast
za
nie
wyklinać
Pana
Boga
zacząłem
dopinać
projekty
Odkąd
sam
podejmuję
me
decyzje,
wszystko
jakoś
gorzej
idzie
Mimo
upadków
mam
samokontrolę
i
pewność,
że
faktycznie
żyję
Powstałem
z
łańcuchów,
teraz
pora
zerwać
kajdany
i
rzucić
na
szyję
Zmieniłem
nadzieje
na
próby,
by
oglądać
swoje
porażki
na
szczycie
(Odkąd
sam
podejmuję
me
decyzje,
wszystko
jakoś
gorzej
idzie)
(Mimo
upadków
mam
samokontrolę
i
pewność,
że
faktycznie
żyję)
(Powstałem
z
łańcuchów,
teraz
pora
zerwać
kajdany
i
rzucić
na
szyję)
(Zmieniłem
nadzieje
na
próby,
by
oglądać
swoje
porażki
na
szczycie)
Attention! Feel free to leave feedback.