Текст песни




Znowu zaczynam gadkę
Bo chciałem wpaść na herbatę
O drugiej w nocy
Pozbyć się zmartwień
Poczyń ruchy otwarte
W moją stronę
Patrzysz na mnie
Doceń staranie
Doceniam Twoje ubranie
Wyobrażenie i jego brak
Ostatni raz
Chciałem dotknąć Twojej skóry
Ostatni raz
Patrzysz na mnie z góry
Przeszyty wzrokiem
Spuszczam ramiona
I z otwartych okien
Oceniającym okiem
Patrzą Twoi sąsiedzi
Błazen klęka do spowiedzi
Zostawiasz bez odpowiedzi
To ostatni test
Sprawdzamy, co kiedyś było
I czy nadal jest
Czemu znów
Rozmyte spojrzenie na krawędzi snów
Czemu znów
Prowadzimy zakończony dialog z nieskończonych słów
Czemu znów
Biegnę w Twoją stronę, choć brakuje tchu
Czemu już
Nie chcesz na mnie patrzeć
Proszę, oczy zmruż
W PZ upalnie
Lato spędzam na łajbie
Płynę z nią rejsem po Warcie
Z nurtem chcę płynąć bardziej
Czas ucieka mi przez palce
Ale nie narzekam dzisiaj
Myślę cały dzień o tym
Czy do Ciebie nie napisać
Koniec lipca
Skończyłem kieliszek, a z nim butlę wina
Jego smak i kolor Twoje usta przypomina
Chciałbym dzisiaj
Spijać Ciebie zamiast wina
Jeszcze miesiąc temu wróżyłem nam dobry finał
Silent disco, randki w kinach
Spacer nocą, letni klimat
Teraz to wertuję tak jak strony pamiętnika
Dzisiaj chyba
Znowu mi się śniłaś
Czemu znów
Rozmyte spojrzenie na krawędzi snów
Czemu znów
Prowadzimy zakończony dialog z nieskończonych słów
Czemu znów
Biegnę w Twoją stronę, choć brakuje tchu
Czemu już
Nie chcesz na mnie patrzeć
Proszę, oczy zmruż



Авторы: Jan Miedziński, Olaf Zoneman



Внимание! Не стесняйтесь оставлять отзывы.
Загрузка
Загрузка