Текст песни
Znowu
zaczynam
gadkę
Bo
chciałem
wpaść
na
herbatę
O
drugiej
w
nocy
Pozbyć
się
zmartwień
Poczyń
ruchy
otwarte
W
moją
stronę
Patrzysz
na
mnie
Doceń
staranie
Doceniam
Twoje
ubranie
Wyobrażenie
i
jego
brak
Ostatni
raz
Chciałem
dotknąć
Twojej
skóry
Ostatni
raz
Patrzysz
na
mnie
z
góry
Przeszyty
wzrokiem
Spuszczam
ramiona
I
z
otwartych
okien
Oceniającym
okiem
Patrzą
Twoi
sąsiedzi
Błazen
klęka
do
spowiedzi
Zostawiasz
bez
odpowiedzi
To
ostatni
test
Sprawdzamy,
co
kiedyś
było
I
czy
nadal
jest
Czemu
znów
Rozmyte
spojrzenie
na
krawędzi
snów
Czemu
znów
Prowadzimy
zakończony
dialog
z
nieskończonych
słów
Czemu
znów
Biegnę
w
Twoją
stronę,
choć
brakuje
tchu
Czemu
już
Nie
chcesz
na
mnie
patrzeć
Proszę,
oczy
zmruż
W
PZ
upalnie
Lato
spędzam
na
łajbie
Płynę
z
nią
rejsem
po
Warcie
Z
nurtem
chcę
płynąć
bardziej
Czas
ucieka
mi
przez
palce
Ale
nie
narzekam
dzisiaj
Myślę
cały
dzień
o
tym
Czy
do
Ciebie
nie
napisać
Koniec
lipca
Skończyłem
kieliszek,
a
z
nim
butlę
wina
Jego
smak
i
kolor
Twoje
usta
przypomina
Chciałbym
dzisiaj
Spijać
Ciebie
zamiast
wina
Jeszcze
miesiąc
temu
wróżyłem
nam
dobry
finał
Silent
disco,
randki
w
kinach
Spacer
nocą,
letni
klimat
Teraz
to
wertuję
tak
jak
strony
pamiętnika
Dzisiaj
chyba
Znowu
mi
się
śniłaś
Czemu
znów
Rozmyte
spojrzenie
na
krawędzi
snów
Czemu
znów
Prowadzimy
zakończony
dialog
z
nieskończonych
słów
Czemu
znów
Biegnę
w
Twoją
stronę,
choć
brakuje
tchu
Czemu
już
Nie
chcesz
na
mnie
patrzeć
Proszę,
oczy
zmruż
Внимание! Не стесняйтесь оставлять отзывы.