Veet! - RECYDYWISTA текст песни

Текст песни RECYDYWISTA - Veet!




Ty mów mi recydywista
Jak trzymam w łapie majka
To jest moja wizja
Wypracowany warsztat
Chyba robie to znowu
Dla ciebie to będzie farsa
Język za zębami chce wydostać się i szarpać
Ty mów mi recydywista
Jak trzymam w łapie majka
To jest moja wizja
Wypracowany warsztat
Chyba robie to znowu
Dla ciebie to będzie farsa
Język za zębami chce wydostać się i szarpać
Zależny od ludzi dokoła
Sam przecież nie wiem wszystkiego
To wszystko tyle musi trwać
By nie wstydzić się tego
Nastawiłem się na dzieło przejawiające przełom
A potem cisza ode mnie bo to układam jak lego
I może warto tak działać
Niewykluczona sprawa
Ziomal pyta kiedy numer
Snippet mu tak bardzo siadał
Teraz rzucam to w obieg
Volume up na głośnikach
Ja to nowej fali korzeń
Wlewam henny do koryta
Tamta suka dalej wie
Czego może się spodziewać
Choć nie tworzę zeppelinów
To tworzę schody do nieba
Jeśli chcesz mnie irytować
Do złej osoby zaczepa
Coś zaczyna szczekać pies
A miauczy gdy jest potrzeba
Teraz spokój
Bo nie mam ochoty się z nikim gryźć
Więc nie prowokuj i pakuj tracki na strych
Jeśli brakuje pokory pora uzupełnić zapas
I dla ciebie to strata a dla mnie to tylko zysk
Ty mów mi recydywista
Jak trzymam w łapie majka
To jest moja wizja
Wypracowany warsztat
Chyba robie to znowu
Dla ciebie to będzie farsa
Język za zębami chce wydostać się i szarpać
Ty mów mi recydywista
Jak trzymam w łapie majka
To jest moja wizja
Wypracowany warsztat
Chyba robie to znowu
Dla ciebie to będzie farsa
Język za zębami chce wydostać się i szarpać
Tu gdzie za ćpanie wystawiają paragony
Jestem czysty tyle czasu
Dragi chcą wyciągać szpony
Unikam tego co ryje beret tak jakbym miał kody
A ty dalej szukasz kody
Nieprzytomnie porobiony
Pytasz co może mnie złamać
Kim byłbym gdybym powiedział
Jeśli szukasz odpowiedzi
To trochę sobie poczekasz
Czego od siebie oczekuje to cztery zera
Dla mnie dla ziomów rodziny i każdego kto wspiera
Skumaj to
Nowy numer na osiedlach
Kiedyś strata dzisiaj bóg
To inwersja
Ci co wytykali pchają na piedestał
I jeśli tylko zechcę lojalność przyniosą w zębach
Niech gadają że komercja
Dla mnie to tylko rozgłos
Jebana pozerka
Rozchodzi się jak pogłos
Chcecie robić mi krzywdę wersem dawaj głośno
Zrobie to samym bitem byś wiedział co to pogrom



Авторы: Edwin Witczuk



Внимание! Не стесняйтесь оставлять отзывы.