Lyrics Wiosna - Sarius
Jedyne
rany
jakie
w
ogóle
znam
Już
od
dziecka
robię
sobie
sam
Czy
to
spadł
dzban,
czy
obita
twarz
Bo
nie
tej
osobie
chciałem
zająć
gdzieś
miejsce
Opuściłem
dom
pewnego
dnia
Choć
bardzo
bałem
się
zostać
sam
Muszę
mieć
hajs
dla
mamy
i
dla
Damy,
która
czeka
na
mnie
gdzieś
z
sercem
Parę
razy
na
mnie
pluli
za
to
Co
mam
w
duszy,
to
co
chcę
grać
Mijałem
różnych,
wesołych
i
smutnych
Bogatych,
nikt
nie
wie
czym
jesteś
Robię
co
w
mojej
mocy
jak
Siedzę
w
nocy
nie
spoczywam
Mama
powiedziałaby
"synu,
co
Ty
tak
Gonisz,
po
co,
jak
to
zwykłe
są
ozdoby
Świat
jest
taki
jaki
stoi
patrz
Na
słońce,
Cię
ukoi
jak
Te
słowa
nie
będą
mogły
tego
zrobić"
A
ja...
A
ja
nie
patrzę
i
nie
zbaczam
z
tej
drogi
jak
Hej,
hej,
hej
Może
kiedyś
tam
będziesz
Hej,
hej,
hej,
hej,
hej
Nie
potrafię
nic
więcej
dla
szczęścia
Po
paru
latach
trochę
grosza
mam
A
w
różnych
głosach
to
nie
jaźń
To
nie
ja,
ten
co
jest
w
snach
Czy
ten
co
rano
wstaje
Nie
wie
jak
się
wyrzec
zła
Lepiej
mi
na
dłonie
patrz
Się
nie
zakocham
będę
bał
się,
że
to
klątwa
Późno
w
aucie
z
ziomkiem
pił
wódkę,
nie
szlochał
On
powie
coś
jak
"wszystko
będzie
dobrze,
morda"
Pieniądze
mi
nie
dały
dobra
Lepsza
wóda
droga,
ale
nadal
gorzka
Wszyscy
kończą
na
tych
samych
prochach
Może
nie
mi
przeznaczona
siwa
broda
Coś
mnie
spotka
i
ktoś
powie,
że
tak
bywa
Zobacz,
jedna
ciotka,
druga
ciotka
nie
dożyła
A
ja...
Wołam
szczęście
do
tej
pory
go
nie
widać
Na
tych
bitach
jest
je
jakby
trochę
słychać
Co
jak
nie
zdążę
nawet
się
przywitać
Hej,
hej,
hej
Może
kiedyś
tam
będziesz
Hej,
hej,
hej,
hej,
hej
Nie
potrafię
nic
więcej
dla
szczęścia

Attention! Feel free to leave feedback.